Kategorie: Wszystkie | Inne | Know-how | Świadectwo
RSS

Know-how

wtorek, 18 sierpnia 2009

   Oprócz praktycznej strony szafiarstwa, czyli wykorzystywania kobiecej szafy do ukrycia się przed powróconym przedwcześnie mężem/konkubentem/głównym lokatorem, szafiarstwo jako zjawisko możemy rozpatrywać również w aspekcie psychologii i seksuologii. I nie mam tu na myśli psychologicznych sztuczek jakie stosuje w fazie tłumaczenia się kobieta a potem w fazie wykrętu nakryty mężczyzna. Ten aspekt jest dosyć trywialny i został dobrze opisany w literaturze fachowej. Mam tu na myśli raczej zjawisko fetyszyzacji szafiarstwa przez płeć piękną. 

Odzież ochronna   Otóż naukowcy, prowadzący badania z dziedziny ergonomii szaf na zlecenie szwedzkiej IKEI, doszli mimochodem do wniosku, że zagonienie nagiego mężczyzny do szafy a potem przetrzymywanie go w niej, jest wysoce podniecające seksualnie dla ponad 40 procent kobiet (sprawa wyszła na jaw, kiedy jedna z asystentek profesora Svaeberga przez długi czas nie chciała wypuścić z zamykanej od zewnątrz szafy sosnowej jednego z ochotników. Kobieta tak lubieżnie ocierała się przy tym o bok szafy, że w efekcie trzeba było odwieźć ją na pogotowie aby powyjmować drzazgi - mebel był bowiem nieheblowany, do własnoręcznego poheblowania przez klienta).

   Profesor Svaeberg wysnuł z tego swoją, opublikowaną w branżowym czasopiśmie "Wardrobe unleashed", teorię fetyszyzacji szafiarstwa. Teoria oparta jest na założeniu, że zawartość szafy ma dla kobiety znaczenie szczególne. Szafa jest postrzegana jako terytorium wewnętrzne i bezwzględnie własne. To, co się w niej znajduje z jednej strony stanowi wyznacznik pozycji w damskiej społeczności a z drugiej decyduje o subiektywnym poczuciu atrakcyjności. "Pokaż mi swoją szafę a powiem ci ile jesteś warta" - można by powiedzieć.

   Oprócz tego, szafa postrzegana jest jako miejsce, w którym rzeczy jedynie przybywa. Statystyczna przedstawicielka płci pięknej nie wyobraża sobie aby z szafy cokolwiek można było usunąć czy wyrzucić. To raczej rodzaj wiecznie rosnącego skarbca, z którego nie znika nawet ślubna sukienka (wszak nie jest zupełnie wykluczone, że jednak będę kiedyś znowu taka szczupła, prawda?).

   Na to właśnie tło psychologiczne, profesor Svaeberg  nałożył znajdującego się w szafie nagiego mężczyzne. Wnioski były zaskakujące - z około dwustu kobiet poddanych badaniom, ponad połowa przyznała się do odczuwania satysfakcji seksualnej z powodu dołączenia nagiego mężczyzny do swojej kolekcji sukienek a około 40% opisało swój stan jako "silnie podniecony". Około procenta doznało wielokrotnego orgazmu zaraz po zamknięciu drzwi szafy.

   Według Svaeberga, posiadanie mężczyzny w szafie, jest dla kobiety niebywale komfortowe psychicznie, jako że stanowi ziszczenie marzenia o trwałym i partnerskim (w rozumieniu kobiecym) związku. Związku nierozerwalnym bo przecież, jako się rzekło, z szafy nic nie ubywa. A na domiar tego, szafianego mężczyznę zawsze można na chwilę z szafy wyciągnąć i poprzymierzać przed lustrem, krytycznie spoglądając na profil swoich pośladków. Albo pokazać koleżankom jak przyjdą. Albo na blogu opublikować. Radości co niemiara a kłopot minimalny - ot czasem przeprasować jak się pogniecie.

Słodka chwilka

   Jest to zjawisko dla nas, szafiarzy niebywale istotne i trzeba mieć jego świadomość, kiedy podejrzanie długo siedzi się w damskiej garderobie. Znane są przypadki prowokowania przez kobiety fałszywych alarmów tylko po to aby szafiarza sfetyszyzować. A większość kobiet przetrzymuje nas w szafach o wiele dłużej niż to potrzebne, tłumacząc się potem tym, że "przecież mógł wrócić jeszcze po teczkę" albo że "w tym całym zamieszaniu gdzieś mi się kluczyk zapodział". W krańcowych, psychopatycznych przypadkach, możemy zastać w szafie kilku innych, poprzednich mężczyzn, nierzadko lekko już zwężonych w pasie albo z wszytymi klinami.

   Miejmy to na uwadze.

17:36, debergerac , Know-how
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 lipca 2009

   Wielu z nas szafiarzami zostaje przez przypadek, instynktownie, co sprawia, że u podstaw prawdziwego szafiarstwa zawsze leżała i leżeć będzie bystrość umysłu i umiejętność improwizacji. Jest jednak kilka podstawowych zasad, których powinniśmy przestrzegać, pewien niepisany (do tej pory) kodeks, z jednej strony definiujący szafiarstwo jako takie a z drugiej ułatwiający nam codzienny szafiarski trud:

  1. Z oczywistych względów szafiarzem można zostać tylko wtedy jeśli nasza wybranka jest mężatką lub przebywa w związku. Może to być związek homoseksualny ale tylko jeśli partnerka wybranki wizualnie (tudzież jeśli idzie o muskulaturę i znajomość sztuk walki) nie różni się nazbyt od mężczyzny.
  2. Wartość naszego szafiarstwa rośnie proporcjonalnie do wzrostu, zarostu, obwodu "w kablu" oraz porywczości partnera wybranki.
  3. Należy unikać pań o nazbyt nowoczesnych gustach jeśli idzie o umeblowanie mieszkania. Może się bowiem okazać, że w sytuacji krytycznej jedynym miejscem ucieczki będzie szafa podobna do tej:

    Koszmarny sen szafiarza
  4. Ucieczki do garderoby nie można liczyć jako uprawianie szafiarstwa. Garderobiarstwo to zupełnie inna dziedzina sztuki i jako taka rządzi się odmiennymi prawami.
  5. Wszelkie modne obecnie "systemy zabudowy" szaf są niehumanitarne i powinny być ścigane na mocy jakiejś konwencji. Jak bowiem można się schować np. w czymś takim?

    Brr

    A trzeba pamiętać, że w szafiarstwie przede wszystkim liczy się człowiek.
  6. Szafiarstwo dzielimy na pasywne i aktywne. Pasywne, wtedy gdy nie zostaniemy znalezieni a aktywne gdy zostaniemy. Angielska literatura mówi o szafiarstwie indoor lub outdoor.
  7. Grzebanie z nudów po kieszeniach palt i płaszczy w szafie jest naganne moralnie i jako takie powoduje wykluczenie ze społeczności.
  8. W szafiarstwie aktywnym najważniejsza jest tzw. faza wykrętu, następująca zaraz po fazie nakrycia. Faza ta decyduje o klasie i umiejętnościach szafiarza. Udane szafiarstwo aktywne kończy się polubownie. Mistrzowie gatunku potrafią nawet zaprzyjaźnić się z nakrywającym i pożyczyć od niego sto złotych do wtorku.
  9. W odróżnieniu od zakonu szafiarek, w szafiarstwie męskim ubiór nie jest znaczący. Liczy się natomiast oczywiście pewna osobista schludność.
  10. W fazie nakrycia powinniśmy wciągnąć powietrze, brzuch, stanąć na palcach i ogólnie wyglądać na groźniejszego niż w rzeczywistości. Chyba że wymagania fazy wykrętu sugerują inne zachowanie (patrz wykręt na pana-co-się-ukrywa-od-wojny).

To na razie tyle, żeby nie znudzić. Wkrótce dalsze informacje i następne listy do redakcji.

14:17, debergerac , Know-how
Link Komentarze (5) »